Świadectwo z KAMuzO 2016 – Hubert Rychlicki

0
443

Właściwie od samego początku, kiedy zaczynałem działać w Ruchu Światło – Życie, chciałem być animatorem muzycznym. Z czasem rosła chęć do ewangelizacji poprzez muzykę. Muzyka jest piękna, wzbogaca nasze życie, a niektórzy dzięki niej żyją. Kiedy dowiedziałem się, że mam szansę jechać na KAMuzO, bez zawahania zapisałem się. W pewnym sensie było to dość spontaniczne, lecz moim zdaniem prawidłowe. Te 10 dni przeżyłem nie tylko w sposób „warsztatowy”. Czuję że wniosło to więcej do mojego życia niż sie wydaje. Owoce KAMuzO będą później. Czuję, że obudziłem w sobie ten płomień, płomień który daje mi siłę do tego, aby w jakikolwiek sposób dawać siebie innym. Karmiony jest Wiarą, Nadzieją i Miłością, więc nigdy nie zgaśnie, „choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę”. Nic nie jest w stanie go zgasić. Jestem gotowy do posługi jako animator muzyczny. Pragnę nie tylko zachęcać do wielbienia i wychwalania Najwyższego, ale także przecierać oczy tym, którzy zbłądzili. Na KAMuzO się nie skończyło. To dopiero początek. Za to wszystko chwała Panu.