Świadectwo z KAMuzO 2016 – Klaudia Piwońska

0
283

O byciu animatorką muzyczną marzyłam od dziecka. Rodzice zarazili mnie pasją do oazy i muzyki. Właśnie dlatego 10 lat temu pierwszy raz sięgnęłam po gitarę, a teraz jestem już po KAMuzO. Początki były trudne, sądziłam, że to nie dla mnie, plan napięty, zaczęły pojawiać się łzy, chciałam wracać. Z pomocą przyszło mi Pismo Święte. Wreszcie poczułam, że jestem na właściwym miejscu. Ten cudowny czas dużo zmienił w moim życiu. Po pierwsze bardziej otworzyłam się na innych i zaczęłam doceniać talent, jakim Bóg mnie obdarzył. Bardzo ważne okazały się dla mnie modlitwy wieczorne, kiedy czułam namacalną obecność Boga. Również zrozumiałam, że podczas Eucharystii to nie śpiew, nie gitara są najważniejsze tylko Bóg. Muzyczni mają tylko pomagać się wiernym modlić i słowami pieśni pokazywać wielkość i piękno naszego Stwórcy, naszego kochanego Tatusia. Pod względem technicznym nauczyłam się pracowania nad głosem i korzystania z melodii brewiarzowych a także jak być w przyszłości dobrą animatorką. W Dąbrówce poznałam też cudownych ludzi, którzy każdego dnia ubogacali mnie swoim życiem. Po tych dniach jestem przekonana, że to jest to. Pragnę służyć innym z radością poprzez śpiew i grę na gitarze. Bogu niech będzie chwała za ten cudowny czas.