Świadectwo z KAMuzO 2016 – Martyna Sowa

0
495

Nie sądziłam, że rekolekcje na KAMuzO okażą się tak owocne. Chcę powiedzieć jedno – NIE ŻAŁUJĘ. Przyjechałam tu, by zdobyć potrzebny warsztat, na nowo wziąć gitarę w ręce i zrobić coś z moim śpiewem. Owszem, te sprawy w miarę możliwości udało mi się ogarnąć, ale ten czas.. to było coś więcej! Czas nowych, Bożych rewolucji w moim serduchu – cichych rewolucji, bez dodatkowo zbędnych, emocjonujących wrażeń. Potrzebowałam tego, by na nowo zrozumieć piękno każdej Eucharystii, piękno śpiewu, który jednoczy nas w prawdziwej chrześcijańskiej radości ku uwielbieniu Najwyższego. Ta jedność ma znaczenie, moja i twoja chrześcijańska, wspólnotowa miłość ma znaczenie. Za sprawą warsztatów zaczęłam przełamywać swój opór co do śpiewania, które może i nie jest moją mocną stroną. Pragnę być człowiekiem wzrostu, pracować nad tym co we mnie niedoskonałe, rozwijać to, czym Bóg mnie obdarzył. Przede wszystkim jednak chcę służyć, chcę, by inni poznali Chrystusa od tej strony, od której On dał mi Siebie poznać. Jestem wdzięczna za ten czas, który obdarzył mnie ogromnym zapałem do działania i teraz wiem, że wiara na prawdę pozwala się wyzbyć jakichkolwiek wątpliwości! „Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2Tm 4, 5)