„Bieg do Mamy” – rozmowa z ks. Krzysztofem Bochniakiem

0
409

Jak zrodził się pomysł, by zorganizować sztafetę? Jaka jest idea biegu? Jak dobrze się do niego przygotować? Odpowiedzi na te wszystkie pytania, znajdziecie w krótkiej rozmowie z ks. Krzysztofem Bochniakiem, jednym z organizatorów „Biegu do Mamy”.

Weronika Wielicka: Jak zrodził się pomysł na sztafetę do Krościenka?

Ks. Krzysztof Bochniak: Pomysł powstał dawno temu, gdy z ks. Krzysztofem Dukielskim rozmawialiśmy o założeniach Diakonii Społecznej. Od tamtej pory wiele się wydarzyło i ten pomysł ewoluował, aż do tego momentu gdy startujemy z przygotowaniami.

W.W.: W jaki sposób Diakonia Społeczna przygotowuje się do takiego wydarzenia?

Ks. K.B: Dla Diakonii Społecznej, to przede wszystkim wyzwanie logistyczno-organizacyjne, koordynuujemy całe wydarzenie z nadzieją, że włączy się w nie jak najwięcej osób od młodzieży po Domowy Kościół. Sprawa ma się podobnie, jak przy Balu Wolność bądź Koncercie kolęd dla Krzysia.

W.W: Kto będzie dobierał konferencje których będą słuchać osoby które biegną w sztafecie?

Ks. K.B: WSZYSCY – nasza wspólnota ma na celu wspieranie siebie w przygotowaniach do biegu od strony fizycznej i duchowej. Dlatego nie narzucamy niczego – chcemy wypracowywać wyniki duchowe i fizyczne razem.

W.W: Ile osób zapisało się do tej pory na to wydarzenie?

Ks. K.B: Po pierwszym dniu zapisów mamy 10 osób gotowych podjąć się biegu. Jest też kilka osób chętnych do pomocy logistycznej.

W.W: Jak przebiega trasa?

Ks. K.B: Start z Radomia – początek pod Seminarium, pierwszy nocleg w Chmielniku, drugi w Bochni, meta pod figurą Niepokalanej w Krościenku przy Centrum Ruch Światło-Życie.

W.W: Co ta sztafeta ma dać ludziom? Jaka jest jej idea?

Ks. K.B: To przede wszystkim Pan Bóg wie co nam da ta sztafeta. Jednak chcemy połączyć coś co jest modne – czyli dbanie o rozwój fizyczny, sportowy z troską o swojego ducha. To znaczy, że zamiast słuchania nudnej muzyki w czasie treningów, wybieramy słuchanie Słowa Bożego i konferencji rekolekcyjnych – chcemy zaproponować taką formę treningu wszystkim – a jako pierwsi zastosujemy ją na sobie. Należy zauważyć, że przygotowania do sztafety przypadną na okres Wielkiego Postu, a sama sztafeta będzie w maju czyli miesiącu Maryjnym – dlatego nasz wysiłek fizyczny chcemy jak najbardziej osadzić w duchowym wymiarze czasu jaki przed nami.

W.W: Jak ksiądz przygotowuje się do takiego wydarzenia pod względem fizycznym oraz duchowym?

Ks. K.B: Moją pasja jest sport – uwielbiam grać w piłkę nożną, biegać i chodzić po górach. Kiedy tylko to nie przeszkadza w moich obowiązkach duszpasterskich, staram się wygospodarować czas na swoją pasję. Co środy, od roku, spotykamy się z grupą księży na piłkę nożną na hali w Seminarium – za każdym razem rozpoczynamy modlitwą nasze spotkanie. Od 8 do 9 lutego będziemy brali udział jako reprezentacja diecezji radomskiej w Mistrzostwach Polski Księży w piłce halowej. Od kilku tygodni też staram się biegać regularnie. W czasie jednego z moich samotnych treningów, przyszła mi taka myśl do głowy: po co tracić czas na słuchanie nudnej muzyki, skoro można posłuchać kogoś mądrzejszego? Zatrzymałem się, wyłączyłem muzykę, a na youtube znalazłem konferencję Ks. Bpa Rysia. Od tamtej pory on mi towarzyszy w biegach, ciągle mi coś tłumacząc – polecam!