Świadectwo #2 – rekolekcje „W ciszy Słowa”

0
240

Słowem klucz z tych rekolekcji jest dla mnie trwać- w Chrystusie, w Bożej miłości, na modlitwie, a szczególnie w Słowie Bożym. Tylko przez to trwanie jestem w stanie spojrzeć na otaczający mnie świat i na moje życie z Bożej perspektywy. Trud podjęty dla tego trwania jest wielką łaską, bo on prowadzi do największej radości, jaką jest Zmartwychwstanie (Jk 1,2-18).

Utkwiło we mnie zdanie z Mszy Świętej trzeciego dnia rekolekcji, że trzeba kiedyś w końcu dać się przybić do krzyża, który niosę- tak jak Chrystus. Muszę obumrzeć razem z wszystkimi grzechami i słabościami, żeby bicie mojego serca zrównało się z biciem serca Jezusa, który jest po drugiej stronie krzyża. Dopiero wtedy prawdziwie narodzi się we mnie nowe życie. Również w moim sercu zachowały się słowa z jednej z konferencji, że problem jest w człowieku, a nie na zewnątrz, czyli tak naprawdę ja ponoszę odpowiedzialność za grzechy, które popełniłam. Nikt inny.

Ten czas rozważania Słowa Bożego w ciszy uświadomił mi, że w Nim są odpowiedzi na pytania, które nas nurtują, a także na daną sytuację życiową, w której jesteśmy. Z Jego Słowem naprawdę można się zaprzyjaźnić i uczynić je fundamentem swojego życia. Pomimo, że bycie misją Bożą wymaga wielu poświęceń, warto zaczerpnąć od Niego odwagę, bo Pan jest naszą tarczą i obroną oraz tylko On może uczynić z prochu, którym jesteśmy Nowego Człowieka.

Zawsze warto wypłynąć na głębię z Chrystusem, z Jego Słowem, bo jak mówił bp Grzegorz Ryś na jednej z konferencji- „Nie wystarczy słuchać w tłumie”. Potrzebujemy osobistej relacji i rozważania Słowa Bożego, wtedy możemy odkryć jak wielkim darem jest życie i wiara. Bóg mówi przecież „Odwagi! Ja jestem”. Chwała Panu za ten czas pełen Słowa i działania Ducha Świętego.

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia”.

~ Anonim

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź komentarz!
Podaj swoje imię